Rozdział 6. - Chomiczku ty mój!

/ piątek, 24 lutego 2012 /
Obudziłem się rano z potwornym kacem. Pierwsze co zrobiłem to poszedłem do łazienki i zacząłem pić płynącą strumieniem, wodę z kranu. Poczułem nagle przeszywający ból w nodze. Opadłem na ziemię. Spojrzałem na kostkę. Dzisiaj była bardziej napuchnięta niż wczoraj. Usiadłem na łóżko i zacząłem zastanawiać się, co tak właściwie się działo się na imprezie u Zayna. Wytężałem umysł ze wszystkich sił, ale niczego nie mogłem sobie przypomnieć. Musiałem na prawdę nieźle zabalować, skoro na tak długo urwał mi się film.
Poszedłem do kuchni. Jak co ranek, Lou krzątał się w niej i przygotowywał śniadanie. Tym razem zrobił racuchy z jabłkami. Nic nie mówiąc podał mi talerz z bardzo apetycznie wyglądającym daniem. Wsunąłem wszystko w mgnieniu oka.
- Lou... - zacząłem. - Co tak właściwie się wczoraj stało? - złapałem się za kostkę.
- Nic nie pamiętasz? - pokiwał głową. - No tak...przecież byłeś najebany w 3 dupy. - zaczął zmywać naczynia.
- No właśnie w tym problem, że nie pamiętam, więc może mi o tym opowiesz? - zapytałem ironicznie.
Lou przysiadł obok mnie i wszystko dokładnie mi opowiedział. Niezłe misje tam odwalałem. Gdyby nie ta akcja z przewróceniem się o kamień to byłaby to jedna z lepszych imprez na jakiej byłem. Po śniadaniu jak gdyby nigdy nic rozeszliśmy się do swoich pokoi.
Włączyłem laptopa i przeglądałem moje ulubione strony, gdy nagle w rogu monitora wyświetlił mi się komunikat, że Zayn utworzył ze mną, Niallem, Liamem i Lou konferencję.

Zayn: Stary jak się trzymasz?
Harry: Jest dobrze, ale mam zajebistego kaca. XD
Liam: A mówiłem Ci, żebyś nie pajacował. -,-
Harry: Oj tam...oj tam. Wiesz, że nigdy się Ciebie nie słucham.:D
Niall: Zjadłbym coś. o,o
Zayn: A ten tylko o jednym. ;D
Lou: Ty się najebałeś, ale to ja musiałem całą noc przy Tobie czuwać, żebyś nie udławił się własnymi wymiocinami. -,-
Harry: Nikt nie kazał Ci tego robić. Najwyżej bym się udusił, peszek. -,-
Liam: Kurwa przestańcie!
Zayn: No właśnie...ostatnio cały czas się kłócicie. Co się z wami dzieje? o.O
Harry: Nic. Wszystko jest w porządku. ;]
Liam: Przecież widzimy, że nie jest. Jesteśmy przyjaciółmi, możecie nam o wszystkim powiedzieć. :)
Lou: Ale nie ma o czym mówić.
Niall: Jestem głodny, a w lodówce pusto!
Zayn: NIALL! -,-
Niall: No co?
Zayn: Czy możesz chociaż przez chwilę nie rozmawiać o jedzeniu? My tu prowadzimy poważną konwersację. -.-
Niall: Nie bij. :o
Liam: A więc powiecie mi wreszcie o co chodzi?
Harry: Zapytaj laski, którą Lou ostatnio sobie wyrwał.
Liam: I wszystko jasne. :)
Zayn: A więc o to chodzi.
Lou: Daj spokój, Harry. Mówiłem Ci coś na ten temat. -_-
Niall: Ktoś tu jest zazdrosny. ^^
Harry: Nie jestem zazdrosny.
Zayn: Jak zwykle jakaś laska musi się wpierdolić w męską przyjaźń.
Lou: Ale ona się nigdzie nie wpierdoliła. Spotkałem ją raz, na dyskotece, a potem nie widziałem jej już na oczy...nie wiem, o co Harry się tak złości. Może macie racje, że jest o mnie zazdrosny. :c
Harry: Przypominam Ci, że jestem tuż obok i się zaraz tam do Ciebie przejdę.
Lou: Chodź. :)
Harry: Jesteś pewien? Źle to się dla Ciebie skończy. ;]
Lou: Czekam. Wygrzałem Ci nawet miejsce na łóżku.
Niall: No to będzie się działo. ^^
Liam: Co masz na myśli? XD
Niall: Przecież znasz ich i wiesz, co się dzieje, gdy są sami.
Zayn: Może się pogodzą...
Liam: Mam nadzieję.
Niall: Frędzle, ja spadam. Idę na miasto coś wpierdolić, bo już nie wyrabiam. Jak coś to wpadajcie do Nandos. :3
Liam: Ok, zaraz tam do Ciebie przyjdę, Niallerku mój. <3
Niall: Ohhh. <3 Będę na Ciebie czekał. :*
Zayn: Jesteście popierdoleni, ale w sumie też tam do was wpadnę. ;D
Liam: To do zobaczenia. :)
Niall: No, pa. :D
Zayn: Yo.

Nie wiem o czym chłopcy dalej pisali, bo tak jak mówiłem, udałem się do pokoju Lou. Leżał na łóżku i przeżuwał marchewkę niczym mały króliczek. Gdy mnie zobaczył przerwał jedzenie i przesunął się pod ścianę. Położyłem się obok niego.
- Nie chcę się więcej z Tobą kłócić. - powiedziałem, przysuwając się do niego.
- Ja też nie. Dajmy sobie spokój, zapomnijmy o wszystkim i zacznijmy od początku. - pogłaskał mnie po włosach.
- Jestem za. - ułożyłem głowę na jego klatce piersiowej.
Poczułem ulgę. Nie lubię się z nim kłócić.
Leżeliśmy tak w bezruchu, nie odzywając się do siebie chyba przed dobre pół godziny. Ciszę przerwał dźwięk sms-a, którego dostał Lou. Zostaliśmy zaproszeni na grilla na działkę Liama. Coś czuję, że to będzie ciekawy dzień.
Dotarliśmy na miejsce. Objęci pokierowaliśmy się w stronę furtki. Otworzyłem ją i przepuściłem Louisa przodem.
- Zajebistą masz dupcie. - przygryzłem wargę.
- Wiem. I jest cała Twoja. - uśmiechnął się cwaniacko i klepnął się w pośladek.
Na działce byli już wszyscy. Liam, Zayn, Niall, Carmen i Emily? A co one tutaj robią? - pomyślałem i zrobiłem zaskoczoną minę.
Louis wykrzywił się na widok Carm. Zmierzył ją wzrokiem i usiadł jak najdalej od niej.
- Widzę, że nasze gołąbeczki się już pogodziły. - Liam spojrzał w naszą stronę.
- My wcale nie byliśmy pokłóceni. - zaprotestowałem.
W odpowiedzi otrzymałem jedynie śmiech moich przyjaciół.
Liam rozpalił grilla i popisywał się swoimi umiejętnościami kulinarnymi, które moim zdaniem były dość dobre. Smażył kiełbaski i steki. Zapach był tak intensywny, że Niall nie mógł usiedzieć na miejscu i myślałem, że zaraz rzuci się na tego grilla i wszystko nam zje.
Musiałem załatwić potrzebę więc pokierowałem się do domku. Odnalazłem łazienkę. Było w niej strasznie ciasno, ledwo co mogłem manewrować moim penisem, żeby trafić do muszli klozetowej. Wyszedłem z łazienki, a przed drzwiami stała Carmen.
- Jak się czujesz? - zapytała i uśmiechnęła się ukazując swoje dołeczki.
- Całkiem dobrze. Gdyby nie ta kostka byłoby zajebiście. - odwzajemniłem uśmiech.
- Wszyscy w szkole za Tobą tęsknią. - złapała mnie pod rękę. - Nawet sam Justin Bieber się o Ciebie wypytywał! - zaśmiała się głośno.
- Justin? Żartujesz? - wybuchłem śmiechem.
- Ja też tęsknię... - zrobiła smutną minkę. - Nawet nie wiesz jak bardzo... - wtuliła się we mnie.
Niepewnie objąłem ją i pocałowałem we włosy. W tym momencie do domku wszedł Lou. Stanął jak wryty i zmierzył nas wzrokiem.
- Yyy...przeszkadzam? - zapytał zmieszany.
- Nie! - wypuściłem Carmen z moich objęć. - Właśnie wychodziłem. - chwyciłem z klamkę i wyszedłem.
Dziwnie się poczułem, gdy Lou zobaczył nas w takiej sytuacji, więc wolałem się stamtąd ulotnić. Stanąłem jednak pod drzwiami i nasłuchiwałem, co się dzieje w środku. Byłem pewien, że znów zaczną się ze sobą kłócić. Tak się dzieje zawsze, gdy są sami.
Lou: A ty wciąż nie dajesz za wygraną? Nie pamiętasz co Ci mówiłem?
Carm: Nie obchodzisz mnie ty i Twoje zdanie.
Lou: A powinno Cię obchodzić.
Carm: Myślisz, że kim ty jesteś?
Lou: Najbliższą sercu Harrego osobom.
Carm: Chciałbyś.
Lou: Nie muszę chcieć. Tak po prostu jest. Musisz się z tym pogodzić.
Carm: Nie mam zamiaru.
I tu usłyszałem kroki. Ktoś zbliżał się do drzwi, więc zacząłem biec i schowałem się za róg domku. Lekko się wychyliłem. Carmen miała minę seryjnego zabójcy. Idąc po drodze powyrywała z działki Liama połowę kwiatów, po czym rzuciła je na ziemię i zaczęła po nich skakać. Lou na prawdę musiał ją‍ wkurzyć. Z jednej strony jego zachowanie jest słodkie, ale z drugiej strony żal mi trochę Carmen. To na prawdę świetna dziewczyna, ale odnoszę wrażenie, że ona chce ode mnie czegoś więcej niż tylko przyjaźni. Niestety nie mogę jej tego dać. Nic do niej nie czuję. To po prostu przyjaciółka i z mojej strony to raczej nigdy się nie zmieni.
Wróciłem do domku. Lou siedział na kanapie i patrzył się w jeden punkt. Było widać, że o czymś głęboko myśli. Poruszałem się bezszelestnie, na palcach. Doszedłem do kanapy i stanąłem za nią. Louis chyba wciąż nie ogarnął, że tu jestem.
- Bu! - krzyknąłem, obejmując go od tyłu za szyję.
- Nie strasz mnie tak więcej, bo dostanę zawału. - złapał się za serce.
Usiadłem obok niego. Najpierw zaczęliśmy pokazywać sobie jakieś śmieszne filmiki na telefonie. Potem rzucaliśmy się poduszkami. Jedna z nich się rozdarła i wyleciał z niej biały puch, który pokrył moje bujne loki. Lou usiadł na mnie okrakiem i zaczął wyciągać delikatnie wyciągać piórko po piórku. Uwielbiam to uczucie, gdy ktoś grzebie mi we włosach, a gdy jeszcze on to robi to odpływam totalnie. Zamknąłem oczy i poczułem oddech Louisa na mojej szyi. Oparłem głowę na kanapie. Zaczął delikatnie muskać i koniuszkiem języka lizać moją szyję. Moje ręce błądziły po jego ciele. Wsunąłem mu rękę pod koszulkę i masowałem jego tors. Druga ręka ściskała jeden z jego pośladków. Tylko Louis ma taką zajebistą dupę, że nie mogę się powstrzymać od tego, żeby go po niej nie smyrać. Lou patrząc mi w oczy, rozpinał powoli moją koszulę. Guziczek po guziczku. Gdy doszedł do końca uśmiechnął się do mnie cwaniacko i zaczął całować mnie po torsie. Rozluźniłem się maksymalnie i pozwoliłem robić Louisowi, co chciał. To wszystko było takie przyjemne, że mógłby już nigdy nie przestawać. Poczułem nagle, że rozpina mój pasek od spodni. Przestraszyłem się i zacisnąłem nogi.
- Chyba za bardzo się pospieszyłem. - wyszeptał kładąc głowę na moim ramieniu.
Nic nie odpowiadając, złapałem go za ramiona i ułożyłem na łóżku. Usiadłem na niego okrakiem i pochyliłem się nad nim. Wymieniliśmy się pełnymi czułości spojrzeniami. Poczułem, że jego ręce wędrują najpierw do tylnych kieszeni w moich spodniach, a potem do bokserek. Ścisnął lekko moje pośladki. Jęknąłem cicho. Wodziłem ręką po jego torsie i zjeżdżałem coraz niżej i niżej, aż moja ręka zatrzymała się przy jego rozporku. Rozpiąłem go powoli i włożyłem rękę do środka. Lou przygryzł wargi i zamknął oczy. Poczułem, że to teraz jest właśnie dobry moment na to, żeby go pocałować. Przybliżałem się do niego, gdy ktoś z hukiem wpadł do domku. Podniosłem głowę. To był Liam. Stał z wytrzeszczem i nie wiedział, co ma powiedzieć. Momentalnie odkleiłem się od Lou. Wstałem, zapiąłem koszulę i pomogłem Lou zapiąć rozporek.
- Przyszedłem chyba nie w porę. - podrapał się po głowie.
- Nie szkodzi. - zaśmiał się Lou.
- Wszyscy was szukali i zastanawiali się, gdzie jesteście. - usiadł obok nas na kanapie. - Jedzenie już dawno wam wystygło.
- Podejrzewam, że jeżeli zostawiłeś to jedzenie bez opieki to Niall już dawno je pochłonął. - stwierdził Lou po czym wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
- Cieszę się, że między wami już wszystko w porządku. - poklepał mnie po ramieniu.
Posłaliśmy sobie z Lou słodkie uśmiechy po czym wyszliśmy z wszyscy z domku. Na dworze było już ciemno. Nawet nie wiedziałem, że tyle czasu przebywaliśmy w środku. Tak jak mówił Lou, jedzenia już dawno nie było. Za to Niall siedział na leżaku, był brudny na twarzy od sosu i głaskał się po brzuchu. To był przezabawny widok.
Obok działki Liama było małe jezioro. Poszedłem tam z Louisem i zauważyłyśmy, że przy jego brzegu siedzą Carmen i Emily. Spojrzałem znacząco na Lou, a on już wiedział o co mi chodzi. Podbiegliśmy do nich od tyłu. Ja wziąłem Carmen na ręce, a Lou - Emily. Krzyczały i rzucały się, ale to i tak nie powstrzymało nas od zrzucenia ich z pomostu prosto do wody. Przybiliśmy z Lou piątkę i już chcieliśmy wracać z powrotem do chłopców, gdy niespodziewanie złamała się jedna z desek, po których stąpaliśmy. Lou wpadł do wody i pociągnął mnie za sobą. Dziewczyny wyszły z jeziora i miały z nas niezły ubaw. Lou zaczął udawać, że nie umie pływać i błagał mnie, żebym go ratował. Tak też zrobiłem. Złapałem go i popłynąłem w stronę brzegu.
Pokierowaliśmy się ponownie w kierunku działki Liama. Po drodze jeszcze wrzuciłyśmy dziewczyny do kałuży błota, gdy jednak się z niego wygrzebały, zaczęły się do nas miziać i przytulać więc w efekcie i my byliśmy cali ubrudzeni.
- Nawet nie chcę wiedzieć. - powiedział Zayn, gdy nas zobaczył.
My tylko wybuchliśmy śmiechem. Zajęliśmy swoje miejsca, a Liam zaproponował, że możemy się umyć pod wodą z węża ogrodowego. Skorzystaliśmy z propozycji. Mieliśmy przy tym dużo zabawy. Opryskaliśmy przy okazji też resztę. Najbardziej zezłościł się na nas Zayn. Jęczał, że układał ta fryzurę przez godzinę, a my zniszczyliśmy jego ciężką pracę. Ah ten nasz zakochany w sobie Zayn.
Rozpaliliśmy małe ognisko i smażyliśmy przy nim kiełbaski. Niall przygrywał na gitarze różne piosenki, a my wszyscy śpiewaliśmy. Siedziałem obok Louisa. Miałem głowę przez cały czas na jego ramieniu i moje nogi na jego nogach. Carmen widząc nas w takiej pozycji ciągle krzywiła się w stronę Louisa, a on tylko posyłał jej chamskie uśmieszki. Czuł się wygrany. Emily dyskretnie pocieszała Carm, ale ona i tak wciąż się na wszystko i wszystkich boczyła. Po skończonym ognisku zrobiliśmy się senni. Domek Liama nie był zbyt duży i były na nim tylko jedno łóżko i kanapa, ale jakoś daliśmy radę się wszyscy pomieścić. Liam, Niall i Zayn cisnęli się na kanapie, a Ja, Lou, Carmen i Emily na łóżku. Carm chciała się ułożyć obok mnie, jednak Louis jej to uniemożliwił. Dziewczyna wkurzona położyła się na samym skrawku łóżka, a Lou z miną zwycięscy mocno się do mnie przytulił i szepnął do ucha czułe "Dobranoc, chomiczku ty mój". Emily usłyszała to i wybuchła śmiechem, przez co obudziła chłopców, którzy już przysnęli na kanapie. Zaczęli zaspani coś tam do nas gadać, ale jakoś ich nie słuchaliśmy. Ułożyłem głowę na torsie Lou, ale poczułem, że coś mi przeszkadza. Podniosłem wzrok do góry. Emily też się na niego uwaliła. Skrzywiłem się i zepchnąłem ją.
- Wybacz, zapomniałam, że Lou to Twoja własność. - wytknęła język.
- Nie o to chodzi. - westchnąłem. - Po prostu było mi nie wygodnie. - uśmiechnąłem się sztucznie.
- Nie ważne. Śpij słodko. - posłała mi buziaka.
- To było dziwne. - podsumowałem w myślach.
Lou zaczął bawić się moimi loczkami. Od razu na usta cisnął mi się uśmiech. Było mi tak przyjemnie, że nim się obejrzałem, odleciałem w objęcia Morfeusza.

Chcieliście więcej czułości to macie więcej czułości! :D
Napisanie tego rozdziału poszło mi dość szybko i wydaje mi się, że nie jest aż taki zły. ;d
Ale nie mi to oceniać, więc czekam na wasze opinie. :)
I dziękuję wszystkim za tyle komentarzy i odwiedzin, jesteście WSPANIALI. :)
A tak w ogóle to pomyślałam, że zacznę teraz nadawać rozdziałom tytuły.
Ah, te przemyślenia podczas posiedzeń w toalecie.
Pozdrawiam i do następnego. ♥

53 komentarze:

{ hate_that_world } on: 24 lutego 2012 15:21 pisze...

Ja walę ;O Zaje! :O
Jak ja kocham Liama za to, ze wpadł, mhm -.-'
Ale cos czuję, ze jak będą sami to zrobi się gorąco :D :d Harry to zazdrosna menda, ale tez bym była na jego miejscu hahah :D
Pozdro! :D

{ hehuehue96 } on: 24 lutego 2012 15:32 pisze...

przezajekurwiste <3 ta Carm mnie wkurza hahaha :D
czekam na nn :D
@HopeOfficiall

{ mademeolga } on: 24 lutego 2012 15:35 pisze...

jak ja kocham te momenty kiedy ktoś im nagle wbija do pokoju ! haha ;d

{ k } on: 24 lutego 2012 15:40 pisze...

Omg! Padłam jak przeczytałam xD kocham jak piszesz. prrrroooooszę, więcej więcej :D
i zapraszam na mój bromance : http://bromancedirection.blogspot.com/

{ Miyu } on: 24 lutego 2012 15:42 pisze...

To jest NAJLEPSZY z dotychczasowych rozdziałów!
Mam teraz takie zrycie na bani, że nie wiem ;o Doszłam dopiero do połowy a już mi gorąco było XD WIĘCEJ TAKICH AKCJI POPROSZĘ XD <33
Brak mi już słów... Może po prostu - PISZ DALEJ *_*
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

{ AwwBieeeber } on: 24 lutego 2012 15:49 pisze...

HAHA KOCHAM TO ! <3

Anonimowy on: 24 lutego 2012 15:52 pisze...

cudowne, jejku jak ja Cię kocham. <3 Ty też jesteś WSPANIAŁA jak i ten rozdział. ale Carmen jest głupia, mogła się utopić w tym jeziorze! xD haha. czzekam na next ;**

Anonimowy on: 24 lutego 2012 15:55 pisze...

jesteś genialna! uwielbiam Cię i już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♥

{ Milka } on: 24 lutego 2012 15:57 pisze...

Oshhh shitt !:D Jeszcze więcej czułości !! <3 to takie cudowne uczucie xD
I_Love_Harry_

Anonimowy on: 24 lutego 2012 15:57 pisze...

ooo.
już się nie mogę doczekać następnego, dobrze że Hazza i Lou i pogodzili. ♥
pisz babo szybciej następny. ! ♥

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:00 pisze...

świetny rozdział. mam brudne myśli po przeczytaniu sceny z larrym w domku :D
czekam na nastepny x

{ Alissa . } on: 24 lutego 2012 16:05 pisze...

Ah ten Liam! Zawsze wie kiedy wejść XD
Ale szczerze, to jest najlepszy rozdział chyba. Wiesz, czułości nigdy za dużo ^^
Pisz szybko następny, bo się nie mogę już doczekać <3
[ you-stole-my-heart-tonight.blogspot.com ]

{ Dżem } on: 24 lutego 2012 16:06 pisze...

Booooożeeeeee, jaki ten rozdział jest uroczyyy <333 + uwielbiam jak ktoś wbija w TAKICH momentach :D

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:08 pisze...

łooooooooooooooooooł oooołooooooooooooooł

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:08 pisze...

boże Hazza i Lou tak do soebie pasują! niech będa razem i niech cały świat się dowie haha
@kate9924_

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:09 pisze...

czekam na następnyy ! :))))))))))))

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:09 pisze...

loll, skąd Ty bierzesz takie pomysły ! :D jestem ciekawa keidy dojedzie do całkowitego zbliżenia między Hazziątkiem a Louisem :D :DDD

{ Alice_1D. } on: 24 lutego 2012 16:19 pisze...

bieeeedni chłopcy. Liam,czy ja Ci coś nie mówiłam na ten temat? pięknie. -,-'
GŁODNY Niall.<3 / Emily też się na niego uwaliła. Skrzywiłem się i zepchnąłem ją.
- Wybacz, zapomniałam, że Lou to Twoja własność. - wytknęła język. / NO właśnie Lou to własność Harolda!||Kocham Cię , Agatko ! :D

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:19 pisze...

jest zajebisty czekam na kolejny http://anotherworld1d.bloog.pl/ zapraszam do mojego

@iPurpleBeast on: 24 lutego 2012 16:34 pisze...

hahahah Niall jak zawsze głodny!! Już czekałam na oś więcej! coś wydarzy a tu LIAM WPAROWAŁ! myślałam że go zabije LOL hahah :D świetny rozdział!!! *chcemy więcej sexu*

Anonimowy on: 24 lutego 2012 16:46 pisze...

'W objęciu Morfeusza' hahahaha ty masz zrytą banie że takie teksty wymyślasz :D haha ale to nie zmienia faktu że za to kocham to opowiadania ! ;) @iNiallerBieber

{ _donCasta_ } on: 24 lutego 2012 16:49 pisze...

Huehue, jaki Liam. XDD
Ale ten rozdział był słodki. ♥
Czekam na kolejny. < 3

{ JBluvsBabycakes } on: 24 lutego 2012 17:02 pisze...

Ojacieżpierdziele, hahahahha xd Genialny! Jest więcej czułości, więcej Larryego *.* Czekam z utęsknieniem na następny! <3

Anonimowy on: 24 lutego 2012 18:44 pisze...

NAJLEPSZY BLOG, NAJLEPSZE OPOWIADANIE, wszystko w tym temacie!
haahhahaha, ale się wkurzyłam, że Liam im przerwał. :D

Anonimowy on: 24 lutego 2012 18:45 pisze...

obiecaj nam, że do końca tygodnia dodasz coś nowego. bo szału dostanę, mogłabym czytać to bez końca.

Anonimowy on: 24 lutego 2012 20:16 pisze...

niech oni się pocałują :3

{ caroots. } on: 24 lutego 2012 21:15 pisze...

oooooooo kurwa!.
zayebiste!.
chce więcej!.
♥.
czekam na next.
no i zapraszam do mnie. :))
http://www.caroots.blogspot.com/

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:22 pisze...

jeszcze jeszcze bøagam cie jeszcze wiecej tych czulosci itp ;p kocham cie i dodawaj nexta bo nie wytrzymam niech oni sie pocaluja!!!!!!!!!!!!!!! no blagam cie ! i genialne tak wgl no kocham cie xd

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:22 pisze...

jestes wspanialaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:23 pisze...

moge ci dodawac nawet po tysiac komentarzy ale kocah mcie ;p

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:23 pisze...

wspanialeeeeeeeeeeeeeeee

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:24 pisze...

nastepnyyyyy i pisz wlasnie takie tylko ostrzej mmrmrmrm ;D hjahaahahah

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:25 pisze...

CHEMY WIECEJ CHCEMY WIECEJ!!!!

Anonimowy on: 24 lutego 2012 22:25 pisze...

KOCHAM CIE ZA TO ZE NAPISALAS ZE HARRY NIGDY NIE POKOCHA CARMEN UFFF

Anonimowy on: 25 lutego 2012 09:37 pisze...

Przeczytałam wczoraj wszystkie rozdziały i CHOLERA jak mi się to podoba!!! <3 Pisz szybciej następny!! :D

Anonimowy on: 25 lutego 2012 22:27 pisze...

piszz... czekam na następne!!!!
uwielbiam to!!!

{ Kiniuta } on: 25 lutego 2012 23:16 pisze...

http://larrystylinsonlove.blog.onet.pl/ Zapraszam na swój blog o Larrym Stylinsonie : ) Kocham cię za tą ich rozmowę ! Poprawia ona humor niesamowicie ! + Więcej ostrych scen Larrego plis plis plis : D

{ Tomlinson } on: 26 lutego 2012 02:11 pisze...

JEZUS MARIA, JESTEŚ MOIM OSOBISTYM BOGIEM TERAZ

{ AgnesJB16 } on: 26 lutego 2012 03:30 pisze...

haha boski rozdzial <3 juz myslalam ze do czegos dojdzie w tym domku xd czekam na next :D xx

{ Kinga } on: 26 lutego 2012 14:06 pisze...

są zajebiste! :D

Czarna ;) on: 26 lutego 2012 14:57 pisze...

Ło matko! Jesteś GENIALNA! ;O <3
Dodawaj kolejną, bo normalnie nie wytrzymam! ;D ^.^
Nie mogłam z tej ich rozmowy na początku. Haha xd
"Niall: Zjadłbym coś. o,o
Zayn: A ten tylko o jednym. ;D"
"Niall: Jestem głodny, a w lodówce pusto!
Zayn: NIALL! -,-
Niall: No co?
Zayn: Czy możesz chociaż przez chwilę nie rozmawiać o jedzeniu? My tu prowadzimy poważną konwersację. -.-
Niall: Nie bij. :o"
Boże. xdd Leżę normalnie. ;D Świetne to mało powiedziane. Doskonałe, idealne.. O, tak. ^.^'

Chcemy jeszcze więcej czułości! I niech oni się już do chuja pana pocałują! (Przepraszam za wyrażenie. ;D )Boże, normalnie nie mogę się doczekać tego momentu! Jestem bardzo ciekawa jak to opiszesz. Jeśli wgl będziesz opisywała. O.o :P
No i proszę Cię, czy im ktoś musi ciągle przerywać?! ;/ :< Zwariować można. xd :<
KOCHAM CIĘ i czekam NIECIERPLIWIE na nn. <3 :)

{ Oh1DLuv } on: 26 lutego 2012 20:28 pisze...

Ma być pięćdziesiąt, powiadasz? Dobra, będzie pięćdziesiąt. Pospamić trzeba. To ten .. Ja tu pragnę. Czekam. Zauważyłam, że nie tylko ja walczę o ten rozdział. Błaaaagam Cię, Agato!

Anonimowy on: 26 lutego 2012 20:30 pisze...

Agatoo , kurwa wstawiaj rozdziała W TRYBIE NAŁ. XD

{ Oh1DLuv } on: 26 lutego 2012 20:31 pisze...

NO WŁAŚNIE. W TRYBIE NAŁ. JA TU CZEKAM, DO CHUJA WAFLA! : D I NIE TYLKO JA, ALE DAJESZ, DAJESZ.

{ hate_that_world } on: 26 lutego 2012 20:37 pisze...

Dodaję jeszcze jeden komentarz, bo chcę rozdział Ziooom! *.*
Nie zapomnij o dedyku dla mnie :D
Loveee! :D

{ Oh1DLuv } on: 26 lutego 2012 20:37 pisze...

Mówię Ci. Zaspamię .. DAJESZDAJESZDAJESZDAJESZ .. : D

Anonimowy on: 26 lutego 2012 20:39 pisze...

Dawaj następny ;D

{ Oh1DLuv } on: 26 lutego 2012 20:40 pisze...

UHUHUHUHUH : D
Już tak mało zostało!
I będę miała deeedyk! Jeeej. Kochusiam Cię <3 XD

Anonimowy on: 26 lutego 2012 20:40 pisze...

No dajesz malina :D
Czekamy xD

Anonimowy on: 26 lutego 2012 20:42 pisze...

AWWWW , UWIELBIAM LARREGO , WSTWIAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ :D

{ Oh1DLuv } on: 26 lutego 2012 20:42 pisze...

NOO! JEST PIĘĆDZIESIĄTKA : D

{ MyPurpleSmile } on: 1 marca 2012 22:10 pisze...

idealnie ;*

{ It's beautiful dream with One Direction. } on: 10 marca 2012 14:09 pisze...

och, boże! to jest takie piękne. ty sobie nie wyobrażasz co ja u robię gdy to czytam! uwielbiam te czułości Lou i Harry'ego. KURWA BOSKI JEST TEN BLOG! <3

Prześlij komentarz